|
Archiwum:
2009 Wrzesień Listopad Grudzień

Linki:
Odwiedzin: 1265
Księga gości
+ Dodaj wpis
|
Ja również trafiłam do Satus | satus | 2009-12-11 | 00:17:57 |
Wyobraźcie sobie, że, jak mawiają, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu nie jest ot takim powiedzonkiem. Tak jest naprawdę. Kiedy Arnold zadowolony znalazł się w Satus ja nadal pracowałam w swojej poprzedniej pracy. Któregoś dnia, niby przypadkiem, Arnold spytał, czy bym nie dołączyła do ich grupy. Zdziwiona byłam mocno, ponieważ uznałam, że nie mam dość kwalifikacji by pracować w Satus. Ale Arnold upierał się, żebym ja się nie upierała. Znam się na księgowaniu, parzenie kawy to przecież nie jest nic skomplikowanego, dam radę! A zarabiać będę więcej aniżeli w obecnej firmie. No, i będę cały czas przy Arnoldzie. Wiecie, sama nie wiem, czy rozwiązanie bycia z kimś praktycznie 24 godziny/dobę jest rozwiązaniem dobrym, ale pomyśłałam sobie, że chociaż warto spróbować. Złożyłam papiery. Na telefon przestałam czekać właściwie pod trzech dniach. Ale zadzwonili do mnie po tygodniu. Okazałam się bardzo dobrą kandydatką na to stanowisko i od teraz pracujemy razem z Arnoldem. Wcale tak często się nie widujemy! To spora firma, jeśli wpadniemy na siebie dwa razy w ciągu dnia to jest już spory sukces. A w domu wcale nie rozmawiamy o tym, co działo się w Satus. Mamy o wiele więcej wspólnych, ciekawych tematów!
skomentuj | (0)
Znów o Satus! | satus | 2009-11-26 | 01:17:49 |
Moje życiowe drogi znów zeszły się z firmą Satus. Właściwie nie do końca moje drogi, ale można tak powiedzieć. Poprzednio wyłącznie informowałam o niej w niezbyt obszernej notce. I proszę bardzo, co się stało! Drogi mojego męża Arnolda dość nieoczekiwanie zbiegły się właśnie z firmą Satus. A było to tak. Arnold już od dłuższego czasu narzekał na swojego szefa i na traktowanie go w pracy. Zresztą nie tylko jemu było ciężko, szef awanturował się z tygodnia na tydzień coraz częściej, nie wypłacał na czas pensji, kazał zostawać po godzinach, robił dwuznaczne propozycje części personel, w firmie nie dawało się wytrzymać i wiele osób jeszcze przed odejściem Arnolda zwolniło się z niej. Szef z tego sobie kompletnie nic nie robił, pewnie tak będzie do momentu aż ktoś zgłosi się na niego ze skargą. Ale ludzie po prostu wolą zmienić pracę niż ciągać się po sądach. Arnoldowi też owo ciąganie się nie uśmiechało, miałby coś w papierach i po co mu to? Tak sam twierdził a ja nie naciskałam na zmianę decyzji. W sumie miał rację. Wysłał CV do wielu firm. Człowiek z takim doświadczeniem nie musiał czekać długo aż ktoś się odezwie. Z jakiej firmy się odezwali, ano był to Satus  Skończyły się narzekania na złego szefa i spóźniające się wypłaty, Arnold w nowej firmie znalazł dla siebie miejsce, jest doceniany a ja cieszę się wraz z nim.
skomentuj | (0)
Satus | satus | 2009-09-10 | 21:22:25 |
Satus to Spółka, która zajmuje się Zarządzeniem Funduszami Kapitału Zalążkowego. W wyniku niedostosowania pod względem organizacji, merytoryzacji, mentalnościinstytucji finansowych do finansowania nowych przedsięwzięć, które w dzisiejszej gospodarce pozostają nośnikiem innowacji i tworzą wypełnienie dla niszy rynkowej powstała luka finansowa. Dzięki firmie Satus mamy mechanizmy inwestycyjne, które dają osobom inwestującym możliwości ograniczenia ryzyka inwestycyjnego, które to ryzyko ma związak z wejściem kapitałowym w nowe przedsiębiorstwa.
skomentuj | (0)
|